Łooosiemnastkowo.

W czwartek obchodziłam swoje osiemnaste urodziny. Hah. A co, muszę sie pochwalić. I tort był. I 18 róż czerwonych dostałam. I szampana butelkę wypiliśmy… w sumie najwięcej to ja wypiłam. No ale nieważne.

Dorosła już jestem. Tfu! Pełnoletnia. Jak to Tomek powiedział, że dorosła to ja już jestem od dawna. Emocjonalnie. Przynajmniej wg Niego. Miło, kiedy ktoś tak mówi. Ja siebie uważam za myślącą dosyć dorośle, ale z momentami, kiedy zachowuję się gorzej niż dziecko. Co oznacza gorzej niż dziecko? Wg mnie… jak rozhisteryzowana kobieta :D No cóż, zdarza mi się wybuchać i mówić w nerwach różne głupoty. Ale powoli zaczynam nad tym panować. Chociaż swoich przejawów egoizmu i chamstwa już się chyba nie pozbędę.

Ale ja dużo o sobie gadam. Jejku. Straszne. W ogóle to szykuję imprezę osiemnastkową. Taką, taką… huczną :P Hehe. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo w tym tygodniu idę dogadać szczegóły. A jeśli wszystko wyjdzie tak jak chce to pozostaje tylko znajomych zaprosić się bawimy ;-) Ale o tym niedługo poinformuję wszystkich na priv. Nie traktujmy mojego bloga jako źródła informacji o nadchodzących imprezach.

Napisz odpowiedź