Praca w święta?

Nawiązując do tematu, który został dziś poruszony na godzinie wychowawczej… święta to święta. Powinny być to dni wolne. Powinniśmy mieć czas na chwilę zastanowienia, odnowienia więzi rodzinnych. Tymczasem wielokrotnie zdarza się, że Wielki Czwartek czy Wielki Piątek są normalnym dniem pracującym dla sporej ilości osób. Ok, wiem, że nie wszyscy są katolikami i muszą obchodzić “nasze” święta, ale skoro już Polska jest uznawana za kraj katolicki to może powinno się do tego stosować i uszanować te dni. Świąteczne dni.

Triduum Paschalne to trzy doby. Wszystko zaczyna się w czwartek wieczorem. Wtedy to rozpoczyna się pierwsza doba. I wtedy właśnie powinno się zacząć świętować. Tymczasem wiele osób jest w tym czasie zmuszonych iść do pracy. Obowiązki ponad wszystko. Religia, święta, odpoczynek, spotkania z rodziną etc nie zarobią na jedzenie, prąd… na życie. W zamian za to wolnym dniem jest “lany poniedziałek”. Czy słusznie? Hmm. To również jest kwestia sporna.

Patrząc na to wszystko trochę inaczej… wydaje mi się, że wraz z biegiem czasu ludzie (nie tylko w Polsce) odchodzą od wiary i takiego tradycyjnego spędzania świąt. Wśród młodzieży coraz to łatwiej spotkać można ateistów niż osoby głęboko wierzące, co dawniej było nie do pomyślenia. Często zamiast spędzać święta w rodzinnym gronie ludzie wybierają wycieczki zagraniczne etc. Jednak z drugiej strony, im ludzie starsi, tym bardzo przywiązują wagę do tradycji i sposobu obchodzenia świąt. Może po prostu tęsknią za dzieciństwem? Za ciepłem domowego ogniska, kiedy to wspólnie z rodziną w dobrych nastrojach siedzieli przy stole i zacieśniali więzy rodzinne.

Cóż, wg mnie dzisiejszy świat za bardzo goni za pieniądzem. Dosłownie “wyścig szczurów”. Ważniejsze są pieniądze, praca, samochód, bogato wyposażony dom niż zdrowie, miłość, przyjaźń. Obecne przyjaźnie to raczej przyjaźnie z rozsądku. Bo tak wypada. No tak, w niedzielę czy od święta do kościoła też czasem wypada pójść. Wszystko na pokaz. A świat schodzi na psy. Tyle w tym temacie ode mnie.

Odpowiedzi: 5 to “Praca w święta?”

  1. Kacper Powiedział/a:

    Wśród młodzieży coraz częściej można spotkać ateistów.
    Gówno prawda proszę ciebie. Coraz częściej można spotkać osoby, którym się nie chce chodzić do kościoła, więc nazywają się ateistami. A jeśli zapytać ich, dlaczego są ateistami to zaczną się jąkać i nie będą potrafili sprecyzować. Ewentualnie mieli kryzys, umarł im kot lub kolega, więc stwierdzili, że bóg jest be i zrobią mu na złość i przestaną w niego wierzyć. A Bóg nie musi być kosmicznym szeryfem. Dał ludziom życie i wolną wolę, a potem tylko się przyglądał. Więc ateistów z powołania jest niewielu. Są po prostu lenie, emo-cioty pokrzywdzeni przez los i szataniści po bierzmowaniu.
    I tak powiem.

  2. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Kacprze, a co jeśli nie nazywam siebie ateistą i nie chodzę do kościoła? Po prostu “Za dużo pytań zadaję” - jak to ujęła moja była(sama siebie określała mianem dewotki ;P). No i się pogmatwałem. Od jakiegoś miesiąca, czy dwóch staram się to w końcu uporządkować.

    Kufa. Wylewy…

    No a ludzie stają się coraz bliżsi “bydłu”. Może i wyedukowanym(w co wątpię patrząc na rówieśników), o “nowej mentalności”, ale bliskimi “bydłu” ludźmi. To mój osobisty pogląd.

    O czym ja piszę? ;p Wracam do odmiany czasowników niemieckich. O.O ;/

  3. Licealista Powiedział/a:

    Na tej zasadzie powinniśmy cały rok nie pracować - wszakże każdego dnia Kościół Katolicki obchodzi a to wspomnienie jakiegoś świętego, a to Matki Boskiej Takiej lub Owakiej… Uważam, że bez sensu jest mnożenie świąt i dni wolnych od pracy. Na razie Polski nie stać na to by nie pracować. Może za dwadzieścia lat.
    Być może dobrym rozwiązaniem byłoby określenie ile dni wolnych ma pracownik w miesiącu a on już na specjalnym formularzyku odkreślałby które chce mieć wolne. Bo może ktoś chciałby mieć wolne wszystkie środy zamiast niedziel? A może lubi świętować akurat 23 marca bo ma wtedy urodziny? Albo jego żona, matka, teściowa, stryjeczny wujek?
    Raz do roku wypełniałoby sie taki formularz i byłoby z głowy.
    Pozdrawiam!

  4. Wiechu Powiedział/a:

    to ja sie jeszcze przyczepie do tego ze to sie nie zaczyna we czwartek tylko we srode. wtedy doby liczono na zachody tak jakby. czyli wszystko zaczyna sie dzis po zmierzchu i trwa az do zajscia slonca w niedzielny wieczor.

  5. dziennikcodziennosci Powiedział/a:

    a dlaczego akurat katolickie święta mają wyznaczać wolne dni? Polska nie jest krajem katolickim, tylko świeckim, nawet jeżeli większość Polaków deklaruje się jako katolicy. dlaczego wyznawcy prawosławia są pokrzywdzeni z tego powodu, że posługują sie innym kalendarzem - przecież obchodzą niemal dokładnie te same święta, tyle że nieco później, i nie mają w ogóle wolnego dnia wówczas (chyba, że wezmą sobie urlop). jeżeli komuś bardzo zależy na wymiarze religijnym i naprawdę będzie chciał się na moment zatrzymać i zastanowić, to po prostu może sobie wziąć te dwa dni urlopu - w większości firm atmosfera przedświąteczna i tak nie sprzyja wydajnej pracy.
    a na koniec napiszę tylko, że ten “zbędny” wolny poniedziałek to nie żaden “lany poniedziałek”, tylko święto pierwszego męczennika - św. Szczepana, czyli jak najbardziej “katolicki” dzień wolny…

Napisz odpowiedź