Kiedy umrę Kochanie…
Kiedy umrę Kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem smutnym
Czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz ?
naprawisz co popsuł los okrutny
Często myślę o Tobie
często myślę do Ciebie
głupie listy - w nich miłość
głupie listy - w nich uśmiech
potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie
patrząc w płomień Kochanie
myślę - co też się stanie
z moim sercem miłości głodnym
a Ty nie pozwól przecież
żebym umarł(a) w świecie
który ciemny jest który
ciemny jest i chłodny
Kiedy umrę Kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem smutnym
Czy mnie wtedy przygarniesz ?
ramionami ogarniesz
naprawisz co popsuł los okrutny
Często myślę o Tobie
często myślę do Ciebie
głupie listy - w nich miłość
głupie listy - w nich uśmiech
A Ty nie pozwól przecież
żebym umarł(a) w świecie
który ciemny jest który
ciemny jest i chłodny
Janusz Radek “Kiedy umrę Kochanie”
29 kwiecień, 2008 @ 4:22 pm
chcialabym tylko powiedziec dla wszystkich ktorzy mysla teraz ze janusz radek pisze boskie teksty ze jest to wiersz haliny poswiatowskiej, ktory zostal praktycznie niezmieniony, poza chyba dwoma slowami. pozdrawiam:)