Kiedy umrę Kochanie…

Kiedy umrę Kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę

i będę długim przedmiotem smutnym

Czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz ?

naprawisz co popsuł los okrutny

Często myślę o Tobie
często myślę do Ciebie

głupie listy - w nich miłość
głupie listy - w nich uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie

patrząc w płomień Kochanie
myślę - co też się stanie
z moim sercem miłości głodnym

a Ty nie pozwól przecież
żebym umarł(a) w świecie
który ciemny jest który
ciemny jest i chłodny

Kiedy umrę Kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę

i będę długim przedmiotem smutnym

Czy mnie wtedy przygarniesz ?
ramionami ogarniesz

naprawisz co popsuł los okrutny

Często myślę o Tobie
często myślę do Ciebie

głupie listy - w nich miłość
głupie listy - w nich uśmiech

A Ty nie pozwól przecież
żebym umarł(a) w świecie
który ciemny jest który
ciemny jest i chłodny

Janusz Radek “Kiedy umrę Kochanie”

Jedna odpowiedź to “Kiedy umrę Kochanie…”

  1. ad. Powiedział/a:

    chcialabym tylko powiedziec dla wszystkich ktorzy mysla teraz ze janusz radek pisze boskie teksty ze jest to wiersz haliny poswiatowskiej, ktory zostal praktycznie niezmieniony, poza chyba dwoma slowami. pozdrawiam:)

Napisz odpowiedź