Sex bez zobowiązań?

Wiele osób, głównie młodych, ale nie tylko, nie przywiązuje wielkiej wagi do tak delikatnej i intymnej sfery jaką jest seksualność człowieka i czyni z niej miejsce na rozrywkę czy bezmyślne życie.

“Takim nieodpowiedzialnym zachowaniem wyrządzają oni krzywdę zarówno sobie samym jak i drugiemu człowiekowi. Okaleczają swoją seksualność i psychikę czyniąc z niej kosz na śmieci. Bo czy nie jest prawdą, że nasze zachowanie odzwierciedla nas samych. Czy tak być powinno? Czy nie po to żyjemy by nasze relacje z drugim człowiekiem były wyrazem głębokiej miłości i przyjazni. By nasze życie było wartościowe i piękne. Byśmy kochali i byli kochani.” - tak uważa wiele ludzi. Głównie ludzi o poglądach nieco “staroświeckich” (?).

Ale jednak w dzisiejszym świecie coraz częściej można spotkać się z tzw seksem bez zobowiązań. Co w ogóle rozumiemy przez seks bez zobowiązań? Czy jest to seks z jednym partnerem, którego znamy, być może lubimy, ale mimo wszystko nie chcemy się z nim wiązać? Czy może jest to seks z każdą napotkaną osobą, do której poczujemy jakiś pociąg fizyczny?

Wg mnie to to pierwsze. Druga sytuacja to już zwyczajna prostytucja. Przynajmniej wg mnie. Może nie powinnam tego oceniać, bo nie temu ma służyć ta notka. Chociaż gdyby patrzeć na definicję słownikową to prostytucja jest sprzedażą usług seksualnych za pieniądze lub inne korzyści. A w przypadku, o którym mówię mowa raczej o seksie dla sportu czy dla przyjemności.

Tak swoją drogą pewnie wiele osób nie spodziewałoby się przeczytać takiego wpisu na moim blogu, ale cóż. Jednak się taki wpisik pojawił. I bynajmniej nie dlatego, że mnie taka sytuacja dotyczy. Bez głupich myśli proszę. Ja jednak jakieś tam zasady moralne mam. Po prostu jak już przeglądam jakieś fora, to i trochę przemyśleń do głowy przychodzi. No i czemu by o tym na blogu nie napisać.

Bardzo często spotykamy się z taką postawą jak przedstawiona w tej wypowiedzi:

Ja nie widzę w seksie bez zobowiązań nic złego - jeżeli są dwie osoby, które potrzebują fizycznej bliskości a boją się z kimkolwiek związać to proszę bardzo :)
Jednak osobiście, na dzień dzisiejszy, potrzebuję ‘zobowiązania’ by się z kimś przespać, po prostu nie kręci mnie wskakiwanie do łóżka każdemu facetowi tylko dlatego że on mi sie podoba i w tym momencie mam na niego ochotę.

Inni - tak, ale ja - nie.

Wszystko, czyli podejście do poruszanego tematu to kwestia gustu, smaku, wartości i wychowania (czyli tego co nam rodzice przekazali oraz tego w jakim środowisku się wychowywaliśmy). Dla niektórych takie działanie byłoby nie do pomyślenia ze względu na wiarę - seks tylko z jedną osobą (i jeszcze najlepiej dopiero po ślubie :P).

Inna sprawa to ocena osób, które godzą się na taki “sport”. Kobietę, która sypia z facetem/facetami, bo ma na to ochotę często określa się mianem dziwki czy ku…y. Czyli ogólnie negatywnie. Natomiast facet, który sie tego dopuszcza jest umieszczany na piedestale i nazywa się go playboyem czy jakoś w tym stylu. Jak to na tym forum zostało powiedziane: “Dlaczego o kobiecie, która godzi się i uprawia seks bez zobowiązań nie mówi się, że jest to kobieta wyzwolona? Tylko od razu k…wa?”

Kobiety są trochę inaczej zbudowane. Ich psychika nie dopuszcza (zazwyczaj) wolnych związków tylko dla przyjemności. One muszą być z kimś związane. To my samce dopuszczamy możliwość skoku w bok bez zobowiązań bo taka jest nasza natura.

Dla wielu nie do przyjęcia jest, że kobieta mogłaby tak postępować. Ale przecież to jej ciało - jej sprawa. Po co oceniać? Nie wiemy dlaczego ludzie tak naprawdę to robią, jakie mają motywacje do tego, więc nie oceniajmy. No przynajmniej ja nie wiem. Osobiście bardzo nie lubię, kiedy ludzie nie wiedząc nic o kimś, oceniają go. A później sami będąc w podobnej sytuacji zachowują się tak samo, mimo, że wcześniej zaklinali, że tak by nie postąpili. Czyta hipokryzja. To tak odbiegając na chwilę od tematu.

Całkowicie odrębną sprawą jest co by było, gdyby przydarzyła się wpadka. Ale tego problemu to chyba nie muszę poruszać. W końcu antykoncepcja w czasach obecnych jest już ogólnie dostępna, więc jeśli tylko ludzie są w miarę dojrzali to pomyślą o tym w odpowiednim czasie.

A oto fragment pewnego artykułu (nie wiem jakiego, bo nie ja go znalazłam):

Szczęśliwa singielka to romantyczka przez duże R. Nie jest przeciwniczką życia w związkach, nie jest nieatrakcyjną starą panną i uwielbia seks. Ale żeby się z kimś związać, musi poczuć, że zatrzęsła się ziema. A co, jesli zaczyna popadć w desperację z braku seksu? Na chwile odwiesza swoje zasady na kołek i może wskoczyć do łóżka z przystojnym kolesiem, którego spotkała w sobotnią noc, wiedząc dobrze, że to jedynie przygoda. Bo dewiza szczęśliwych singli brzmi:”Sypianie z kimś, kogo dopiero poznałaś albo też numerek z przystojnym Grekiem na Krecie to coś, o co naprawdę nie warto robić hałasu”.”

Nie powiem. Coś w tym jest. Byleby to się w zwyczajne “puszczanie” na lewo i prawo nie przerodziło.

Sadze, że całym motorem napędowym i przyczyna, która skłania ludzi do takich zachowań jest tematowe “bez zobowiązań”…. przyciąga ? - oczywiście !

Ludzie decydują sie na takie poczynania, jeśli wiedzą, że nie będzie z tego żadncych większych konsekwencji. Że nikt nie będzie oczekiwał od nich później jakichś deklaracji na przyszłość.

Przemyślałem to ostatnio i… na dyskotece widząc kogoś tylko raz w życiu nie ma problemu. Musi być tylko gwarancja, że więcej kogoś nie zobaczę… w innym wypadku - nie dzięki.

Dlaczego tak? Ano dlatego, że gdyby te osoby się później spotykały mogłoby się pojawić między nimi dziwne napięcie, które utrudniłoby normalne kontakty międzyludzkie. Chociaż dla mnie osobiście nie do pojęcia jest uprawiać seks z kimś kogo w ogóle się nie zna i widzi się to osobę pierwszy i ostatni raz w życiu. Cóż. Kwestia wychowania chyba. Ale to już jest mylenie pojęć, “seks bez zobowiązań” a “przypadkowy seks” to dwie różne rzeczy. Wydaje mi się, że jednak seks bez zobowiązań to z osobą do której jakieś tam zaufanie się ma. A jakie zaufanie można mieć do dopiero co poznanej osoby?

Kilka słów podsumowania ode mnie. Uważam, że każdy powinien postępować zgodnie z własnym sumieniem. Jeśli się na to godzi i nie będzie żałować to proszę bardzo. Jest to sprawa dobrowolnego wyboru. Jedni to tolerują, inni nie. I każdy ma prawo do swojego zdania na ten temat i robienia ze swoim życiem tego, co uważa za słuszne. Byleby tylko nie łamać swoich własnych zasad.

Odpowiedzi: 16 to “Sex bez zobowiązań?”

  1. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Interesujący wpis. Ciekawe, dlaczego facet pierwszy tu wszedł? xD Poprzez jaki link? Nie uwierzycie. Szukałem tagów “Miłość”. Ale do rzeczy i tematu.
    Popieram stanowisko autorki, aczkolwiek nie jestem całkowicie pewien, czy byłbym zdolny do seksu bez zobowiązań z jakąkolwiek osobą. Może wynika to z faktu, iż brak mi praktyki w tych sprawach. No i pozostaje kwestia przyszłego partnera. Co będzie myślał o nas samych, którzy wcześniej “skakali z kwiatka na kwiatek”. Może to po prostu zignoruje. Wątpię. Raczej coś będzie go dręczyło. Ale co ja tam wiem. :P Mam 17 lat i dopiero uczę się tego życia w tym pie.nym świecie.
    Czekam na jakąś odpowiedź w celu dyskusji, albowiem lubuję się w takowych.
    Pozdrawiam.

  2. Qualite Powiedział/a:

    W sumie to ja tutaj żadnego konkretnego stanowiska nie obrałam. :P
    Też mam 17 lat… no prawie 18 i niewiele doświadczeń w tym względzie.

    Ale pisząc ten artykuł próbowałam sobie wyobrazić z kim ewentualnie bym się na taki krok zdecydowała. I czy w ogóle. Ale jakoś nie potrafię dopuścić do siebie myśli, że miałabym uprawiać seks z kimś mi zupełnie obcym. A co do znajomych… to później miałabym udawać, że nic się między nami nie wydarzyło? Nie. To zdecydowanie nie dla mnie.

    No i jeszcze jest taka sprawa czy seks bez zobowiązań oznacza z jedną (znaną nam??) osobą czy puszczanie się na lewo i prawo z kimkolwiek byleby tylko zaspokoić swoje potrzeby. Wg mnie jeśli już to to pierwsze. Bo jeśli ktoś nie chce się wiązać na stałe uczuciowo to może to jest jakieś rozwiązanie..? Sama nie wiem.

  3. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Niedługo kończę ową “magiczną” (sic!) 18′tkę. No a co do tego “seksu z kimś zupełnie obcym”, w jakiś sposób się zetknąłem. : / Niestety… Ale co tu mam smęcić. :P

    Ja chcę po prostu mieć Partnerkę do życia. Po prostu i aż.

    Dlatego też nie rozumiem wszystkich tych p.cych się dla zwykłej przyjemności.

    Dziwny jestem. ;P

  4. Qualite Powiedział/a:

    Dziwny? Nie powiedziałabym. Chyba każdy normalny, a przynajmniej w miarę normalny człowiek chce mieć osobę, którą będzie kochał i przez którą będzie kochany. I nic w tym dziwnego nie widzę.

    Czyli jakieś doświadczenia już masz? To może opowiesz? Łatwiej będzie zająć stanowisko w jakiejś konkretnej sprawie niż mówiąc tak ogólnie.

  5. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Hmm. To nie ja mam, ale dość bliska mi osoba. Zakończmy na tym.

    Wracając do tematu - nie mogę być całkowicie pewny, ale raczej nie. To nie dla mnie.

  6. Qualite Powiedział/a:

    Czyli jesteś tym wyjątkiem potwierdzającym regułę ;-)
    Bo jednak większość facetów dopuszcza możliwość takiej przygody, podczas gdy kobiety raczej są temu przeciwne… ale ja lubię uogólniać. :P No ale tak gdzieś wyczytałam i to prawda jest.

  7. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Jesteś straszna! xD Wszystkich facetów tak pod jedną miarkę. xP A są różne miarki. xP No i z takim myśleniem nie znajdziesz tych “innych”, gdyż po prostu ich nie dostrzeżesz. Takie me zdanie. xP

  8. Qualite Powiedział/a:

    Różne marki? ;o A np jakie? Bo ja się chyba na markach facetów nie znam :P

    A ja skorzystam ze swojego prawa, które mówi, że mogę się z Twoim zdaniem nie zgodzić i sie nie zgodzę, gdyż ponieważ dlatego, że po kilku minutach rozmowy potrafię wyczuć czy facet należy do tego ogółu, którzy myślą tym na dole, czy do wyjątków myślących głową ;-)

  9. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    To ja jestem pomiędzy? xD

    No i pikantny żarcik - w obu wypadkach facet myśli głową. Zależy którą. xP
    A tfe! xD

  10. Qualite Powiedział/a:

    Pomiędzy?
    Jeszcze z Tobą nie rozmawiałam tak normalnie (albo chociaż na gg), żeby oceniać ;-)

    Ja tam bym bym pozostała przy określeniach “to na dole” i “głowa”, bo tego na dole głową nazwać nie można xD

  11. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Ale główka jest! xP

    A ja rozmawiać uwielbiam, co widać po ilości komentarzy. xD

  12. Qualite Powiedział/a:

    No dobra. Może i jest. Ale to nie to samo :P

    Hah. Jak chcesz pogadać to zapraszam do mnie na gg. tylko ostrzegam, że potrafię gadać przez całą noc xDD

  13. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Nie mam numeru! xP

  14. Qualite Powiedział/a:

    Mojego czy swojego? xD

    Mój znajdziesz na blogu na stronie głównej na takim pasku po prawej stronie.
    A Twój już zapisałam, bo znalazłam u Ciebie na blogu :P

  15. vinyl7 Powiedział/a:

    Slyszy sie ze tylko seks z osoba ktora sie kocha, jest w stanie dostarczyc prawdziwej przyjemnosci. Mniemam iz jest to prawda, ale w dzisiejszym swiecie malo kto sie z tym liczy. Zenuje mnie to, jak ludzie szybko ze soba sypiaja, jak latwo jest ‘wyrwac laske’, zenuje mnie to co sie dzieje w dyskotekach, na imprezach .. byc moze jestem nieco zby romantyczny ale nie sadze. swoja droga temat tez delikatnie dzisiaj musnalem u siebie, ale nieco z innej strony.

    Pozdrawiam wszystkich ;)

  16. wydrylowanyhazardius Powiedział/a:

    Mam nadzieję, iż nie z tej co ja. xP

    No a podejście sądzę, że masz zdrowe. W końcu ZWIERZĘCE rozpasanie to cofanie się w ewolucji. Przynajmniej moim skromnym zdaniem, które nie ma za zamiar nikogo obrazić.

    Nie lubię słów na Ż. xD Żenada. Żal. Za często młodzi używają. Szczególnie tego drugiego.

    To tyle. Pozdrawiam. :)

Napisz odpowiedź